zielenina-na-sniadanie-ebook-newsletter
Co tydzień porcja świeżej Zieleniny prosto do Twojej skrzynki!

Zapisz się i pobierz bezpłatny PDF, w którym znajdziesz proste przepisy na pyszne i zdrowe śniadania!

24 komentarze

  1. thiessa
    16 sierpnia 2010 @ 21:29

    O na takie curry bym sie zalapala.
    Od czasu kiedy pokazalas ten tempeh kilka razy przymierzalam sie do zakupu startera, ale ilekroc wchodzilam na strone to jakiegos pecha mialam, bo nie byly dostepne.
    Tez marzy mi sie jakies curry, najlepiej z rodowodem indonezyjskim.

    Reply

  2. thiessa
    17 sierpnia 2010 @ 00:29

    O na takie curry bym sie zalapala.
    Od czasu kiedy pokazalas ten tempeh kilka razy przymierzalam sie do zakupu startera, ale ilekroc wchodzilam na strone to jakiegos pecha mialam, bo nie byly dostepne.
    Tez marzy mi sie jakies curry, najlepiej z rodowodem indonezyjskim.

    Reply

  3. mania179
    17 sierpnia 2010 @ 07:39

    Hm, nigdy nie próbowałam curry, chociaż uwielbiam ostre potrawy 😉 Trzeba się w końcu za nie zabrać!

    Reply

  4. Agata
    17 sierpnia 2010 @ 07:57

    Czego to ludzie nie wymyślą!:)

    Reply

  5. Zielenina
    17 sierpnia 2010 @ 08:32

    Thiessa, teraz się już nie musisz mordować z łuskaniem soi, możesz sobie kupić gotowy 🙂
    Mania, ja się jakoś zawsze bałam robić curry, wydawało mi się, że to jakaś wielce skomplikowana potrawa, bóg jeden raczy wiedzieć czemu 🙂 To robi się bardzo szybko, a ten sos jest przepyszny!

    Reply

  6. Kinga
    17 sierpnia 2010 @ 11:11

    Tempeh to moje odkrycie sprzed kilku miesięcy. Byłam zaskoczona jego fantastycznym smakiem, a jeszcze bardziej tym, że jako jedyny produkt pochodzenia roślinnego ma PEŁEN ZESTAW AMINOKWASÓW EGZOGENNYCH!!!!! i nie trzeba uzupełniać posiłku , aby był dobrze zbilansowany i zaopatrzony w białko o pełnej wartości biologicznej, co w przypadku diety wege jest ważne. Niestety faktycznie trudno go kupić nad czym ubolewam, bo raczej sama się nie pokuszę na produkcję.

    Reply

  7. mania179
    17 sierpnia 2010 @ 10:39

    Hm, nigdy nie próbowałam curry, chociaż uwielbiam ostre potrawy 😉 Trzeba się w końcu za nie zabrać!

    Reply

  8. Agata
    17 sierpnia 2010 @ 10:57

    Czego to ludzie nie wymyślą!:)

    Reply

  9. Zielenina
    17 sierpnia 2010 @ 11:32

    Thiessa, teraz się już nie musisz mordować z łuskaniem soi, możesz sobie kupić gotowy 🙂
    Mania, ja się jakoś zawsze bałam robić curry, wydawało mi się, że to jakaś wielce skomplikowana potrawa, bóg jeden raczy wiedzieć czemu 🙂 To robi się bardzo szybko, a ten sos jest przepyszny!

    Reply

  10. dorota20w
    17 sierpnia 2010 @ 13:57

    wygląda smakowicie !

    Reply

  11. thiessa
    17 sierpnia 2010 @ 14:45

    Kinga kupic gotowy nie problem, ja mam w sklepie niedaleko domu, problem w tym, ze nie taki jaki bym chciala, tzn. nie ma zwyklego bialego. Cieszy mnie, ze mozna juz go kupic gotowego. Mnie jednak pociaga produkcja pewnych rzeczy od podstaw i wlasnie dlatego nadal chcialabym go zrobic sama. Do luskania ziaren zatrudnie meza, niech nie siedzi bezczynnie przed ekranem.

    Reply

  12. Kinga
    17 sierpnia 2010 @ 14:11

    Tempeh to moje odkrycie sprzed kilku miesięcy. Byłam zaskoczona jego fantastycznym smakiem, a jeszcze bardziej tym, że jako jedyny produkt pochodzenia roślinnego ma PEŁEN ZESTAW AMINOKWASÓW EGZOGENNYCH!!!!! i nie trzeba uzupełniać posiłku , aby był dobrze zbilansowany i zaopatrzony w białko o pełnej wartości biologicznej, co w przypadku diety wege jest ważne. Niestety faktycznie trudno go kupić nad czym ubolewam, bo raczej sama się nie pokuszę na produkcję.

    Reply

  13. KUCHARNIA, Anna-Maria
    17 sierpnia 2010 @ 15:40

    Bardzo mnie zaciekawiło! Bardzo!
    Pozdrawiam:)

    Reply

  14. Paula
    17 sierpnia 2010 @ 15:52

    wygląda bardzo apetycznie!

    Reply

  15. dorota20w
    17 sierpnia 2010 @ 16:57

    wygląda smakowicie !

    Reply

  16. Piotrek Jaworski
    17 sierpnia 2010 @ 18:27

    ja tylko słowo w sprawie sosu – bazy do curry
    masło (ghee ale i zwykłe – oczywiście wtedy nici w wersji vegan 😉

    bardzo dużo cebuli (5 dużych)
    sporo czosnku (główka)
    mleko kokosowe
    – cebulę z czosnkiem udusić na maśle
    – zmiksować
    – dodać puszkę mleka kokosowego
    i teraz uwaga! co by do tego nie wrzucić wyjdzie curry 🙂

    Reply

  17. thiessa
    17 sierpnia 2010 @ 17:45

    Kinga kupic gotowy nie problem, ja mam w sklepie niedaleko domu, problem w tym, ze nie taki jaki bym chciala, tzn. nie ma zwyklego bialego. Cieszy mnie, ze mozna juz go kupic gotowego. Mnie jednak pociaga produkcja pewnych rzeczy od podstaw i wlasnie dlatego nadal chcialabym go zrobic sama. Do luskania ziaren zatrudnie meza, niech nie siedzi bezczynnie przed ekranem.

    Reply

  18. KUCHARNIA, Anna-Maria
    17 sierpnia 2010 @ 18:40

    Bardzo mnie zaciekawiło! Bardzo!
    Pozdrawiam:)

    Reply

  19. Paula
    17 sierpnia 2010 @ 18:52

    wygląda bardzo apetycznie!

    Reply

  20. Piotrek Jaworski
    17 sierpnia 2010 @ 21:27

    ja tylko słowo w sprawie sosu – bazy do curry
    masło (ghee ale i zwykłe – oczywiście wtedy nici w wersji vegan 😉

    bardzo dużo cebuli (5 dużych)
    sporo czosnku (główka)
    mleko kokosowe
    – cebulę z czosnkiem udusić na maśle
    – zmiksować
    – dodać puszkę mleka kokosowego
    i teraz uwaga! co by do tego nie wrzucić wyjdzie curry 🙂

    Reply

  21. Zielenina
    19 sierpnia 2010 @ 08:16

    Piotrek, nie zapominajmy o odpowiednich przyprawach, bez nich curry t nie curry, niezależnie od ilości cebuli 😉
    Dziękuję za wszystkie komentarze, mam nadzieję, że spróbujecie tempehu!

    Reply

  22. Zielenina
    19 sierpnia 2010 @ 11:16

    Piotrek, nie zapominajmy o odpowiednich przyprawach, bez nich curry t nie curry, niezależnie od ilości cebuli 😉
    Dziękuję za wszystkie komentarze, mam nadzieję, że spróbujecie tempehu!

    Reply

  23. Kuchareczka
    19 sierpnia 2010 @ 17:32

    o, tez bym miala ochotę na takie curry… To jest jedna z wielu przypraw, którą mogę z kuchni mieć zawsze i dodawac do wszystkeigo 🙂

    Reply

  24. Kuchareczka
    19 sierpnia 2010 @ 20:32

    o, tez bym miala ochotę na takie curry… To jest jedna z wielu przypraw, którą mogę z kuchni mieć zawsze i dodawac do wszystkeigo 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Na tej stronie wykorzystujemy cookie. Aby kontynuować użytkowanie strony (treść poprawnie się wyświetli po akceptacji), zaakceptuj politykę prywatności. polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close