O MNIE

Zielenina prosto do Twojej skrzynki!

Zapisz się i pobierz - bezpłatny PDF, w którym znajdziesz 7 sposobów jak jeść więcej zieleniny!

zielenina_facebook_group
  • O na takie curry bym sie zalapala.
    Od czasu kiedy pokazalas ten tempeh kilka razy przymierzalam sie do zakupu startera, ale ilekroc wchodzilam na strone to jakiegos pecha mialam, bo nie byly dostepne.
    Tez marzy mi sie jakies curry, najlepiej z rodowodem indonezyjskim.

  • Hm, nigdy nie próbowałam curry, chociaż uwielbiam ostre potrawy 😉 Trzeba się w końcu za nie zabrać!

  • Czego to ludzie nie wymyślą!:)

  • Thiessa, teraz się już nie musisz mordować z łuskaniem soi, możesz sobie kupić gotowy 🙂
    Mania, ja się jakoś zawsze bałam robić curry, wydawało mi się, że to jakaś wielce skomplikowana potrawa, bóg jeden raczy wiedzieć czemu 🙂 To robi się bardzo szybko, a ten sos jest przepyszny!

  • Tempeh to moje odkrycie sprzed kilku miesięcy. Byłam zaskoczona jego fantastycznym smakiem, a jeszcze bardziej tym, że jako jedyny produkt pochodzenia roślinnego ma PEŁEN ZESTAW AMINOKWASÓW EGZOGENNYCH!!!!! i nie trzeba uzupełniać posiłku , aby był dobrze zbilansowany i zaopatrzony w białko o pełnej wartości biologicznej, co w przypadku diety wege jest ważne. Niestety faktycznie trudno go kupić nad czym ubolewam, bo raczej sama się nie pokuszę na produkcję.

  • wygląda smakowicie !

  • Kinga kupic gotowy nie problem, ja mam w sklepie niedaleko domu, problem w tym, ze nie taki jaki bym chciala, tzn. nie ma zwyklego bialego. Cieszy mnie, ze mozna juz go kupic gotowego. Mnie jednak pociaga produkcja pewnych rzeczy od podstaw i wlasnie dlatego nadal chcialabym go zrobic sama. Do luskania ziaren zatrudnie meza, niech nie siedzi bezczynnie przed ekranem.

  • Bardzo mnie zaciekawiło! Bardzo!
    Pozdrawiam:)

  • wygląda bardzo apetycznie!

  • ja tylko słowo w sprawie sosu – bazy do curry
    masło (ghee ale i zwykłe – oczywiście wtedy nici w wersji vegan 😉

    bardzo dużo cebuli (5 dużych)
    sporo czosnku (główka)
    mleko kokosowe
    – cebulę z czosnkiem udusić na maśle
    – zmiksować
    – dodać puszkę mleka kokosowego
    i teraz uwaga! co by do tego nie wrzucić wyjdzie curry 🙂

  • Piotrek, nie zapominajmy o odpowiednich przyprawach, bez nich curry t nie curry, niezależnie od ilości cebuli 😉
    Dziękuję za wszystkie komentarze, mam nadzieję, że spróbujecie tempehu!

  • o, tez bym miala ochotę na takie curry… To jest jedna z wielu przypraw, którą mogę z kuchni mieć zawsze i dodawac do wszystkeigo 🙂