Walentykowe „ravioli” :)

walentykowe-ravioli2
Print Friendly

Jedni lubią inni uważają, że to czysta komercja. Ja tam zawsze jestem zadowolona z okazji przygotowania czegoś ekstra do jedzenia 🙂 Poza tym to miła okazja, a takie zawsze warto doceniać.

Pewnie już nie zdążycie już dzisiaj przygotować tych niby „ravioli” 😉 ale wpadłam na ten pomysł dopiero wczoraj via fanpage Kuchni Wegetariańskiej, przy okazji odkrywając kolejnego, rewelacyjnego bloga My New Roots.

Gdybym trafiła na ten rozczulający przepis wcześniej na pewno bym Wam go podrzuciła  z odpowiednim wyprzedzeniem, ale last but not least i tak postanowiłam wrzucić go na bloga, bo z pewnością trafią się inne okazje niż walentynki żeby przygotować te niby „ravioli”, które prezentują się naprawdę uroczo i efektownie 🙂

W mojej wersji z oryginału zostały tylko buraki i to pieczone, a nie surowe marynowane, ale to przepis wręcz proszący się o wenę twórczą, więc macie pole do popisu, szczególnie jeśli chodzi o nadzienia 🙂

Buraki pokroiłam w bardzo cienki plasterki, a serduszka wycinałam wykrawaczką do ciastek. Za nadzienie posłużyło puree z pęczaku i pieczonej dyni doprawione pikantną sambar masalą. Do tego prosty sos jogurtowo-pietruszkowy z czosnkiem i efektowny obiad lub kolacja jak znalazł. Polecam! 🙂

4 duże upieczone buraki
1/4 szklanki pęczaku ugotowana do miękkości
kawałek upieczonej dyni lub puree z dyni
1/2 łyżeczki sambar masali lub innej ulubionej przyprawy
sól, pieprz
jogurt, pietruszka, czosnek

Przygotowujemy nadzienie: pęczak miksujemy razem z dynią na gładką pastę w blenderze. Przyprawiamy do smaku – bardzo dobrze komponują się indyjskie, pikantne przyprawy. Pietruszkę siekamy, czosnek siekamy lub przeciskamy przez praskę, łączymy z jogurtem

Buraki kroimy w cieniutkie plasterki, wycinamy serduszka. Na każde kładziemy odrobinę nadzienia, przykrywamy drugim serduszkiem, delikatnie dociskamy. Podajemy z sosem. Polecam! 🙂

I życzę Wam udanego walentynkowego wieczoru! 🙂

Skosztuj też

  • Przesłodkie 🙂 Serduszka wycinałaś foremką np. do ciasteczek? Była wystarczająco ostra?

  • tak i to nawet plastikową, nie metalową. Tylko buraki trzeba upiec do miękkości.

  • Urzekające są te burakowe serduszka!! Malutkie cudeńka!
    A to na ostatnim zdjęciu ma takie piękne kręgi niczym tarcza, do której może strzelać amor! 😀

  • Oj co prawda to prawda:) Co do tych ravioli to są bajeczne!!!:)

  • Niestety nikt mi takich nie zrobił a są przepiękne, więc sama sobie taka sprawię – jutro i bez okazji 🙂

  • piękne te serducha!:-)

  • Saratelko, padłam po Twoim komentarzu 🙂
    Abc, cieszę się, że Ci się podobają 🙂
    Marta, a pewnie, zrób sobie! 🙂
    Asiejo, dzięki 🙂

  • cudne te buraczane ravioli!!! piękne, a pieczone buraki podobno są przepyszne. Muszę kiedyś spróbować.

    Pozdrawiam
    Monika

  • Nie dość że piękne, to jeszcze wyjątkowo pomysłowe 🙂

Wykonanie: Media in Motion