Najlepsza pasta serowa jaką kiedykolwiek jedliście :)

pasta1f
Print Friendly

i nie radzę dyskutować, bo jeżeli stwierdzicie, że jest inaczej to uznam, że się nie znacie, a tego byście na pewno nie chcieli 😉 Pasta jest pyszna dzięki dodatkom, które tworzą niezwykle smakowitą kombinację. Doskonale nadaje się do pieczywa albo wytrawnych, smażonych placuszków, na przykład z brązowego ryżu.

To kolejny przepis z książki „Vegetarisch vom Feinstem” Bettiny Matthaei, którą już polecałam w poprzednim poście 🙂 Przepis oryginalny przewiduje pół na pół twarożek z serem z niebieską pleśnią, ja użyłam naturalnego camemberta i twarogu w nieco innych proporcjach.
Pastę zjedliśmy z pysznymi, miękkimi orkiszowymi bułeczkami z makiem, na które również podaję przepis. Polecam! 🙂

Na pastę:

jeden krążek naturalnego camemberta, ok. 120 g
180 g twarożku
jedna spora lub dwie mniejsze gruszki o łącznej wadze ok. 250 g
50 g orzechów włoskich
2 szalotki
1/2 pęczka natki pietruszki
1/2 łyżeczki płatków chilli
sól pieprz

Camembert pokroić w jak najdrobniejszą kostkę. Twaróg rozgnieść widelcem, oba sery dokładnie wymieszać. Jeżeli masa jest zbyt sucha dodać kilka łyżek jogurtu naturalnego, aż będzie kremowa. Orzechy uprażyć na suchej patelni, posiekać dość drobno. Gruszkę/i obrać, wykroić gniazda nasienne i pokroić w drobną kostkę. Szalotki i natkę drobno posiekać.

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać ze sobą, gotowe!

Bułeczki:

300 g mąki pszennej jasnej
350 g mąki razowej orkiszowej
375 mleka
50 g miękkiego masła
2-3 czubate łyżki maku
1 jajko
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
7 g świeżych drożdży

Mieszamy ze sobą mąki, mak i sól. Mleko lekko podgrzewamy, rozpuszczamy w nim drożdże, dodajemy cukier. Wszystkie składniki łącznie z masłem zagniatamy na gładkie i elastyczne ciasto (można hakiem w robocie). Odstawiamy do wyrośnięcia aż podwoi objętość, na około godzinę.

Ja podzieliłam ciasto na dwie części – z połowy zrobiłam 10 małych bułeczek, każda o wadze ok. 55g, a z drugiej 6 większych po ok. 90 g.

Bułeczki wykładamy na blachę do pieczenia wyłożoną papierem do pieczenia. Odstawiamy do wyrośnięcia na około 45 minut.

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Przed włożeniem bułeczek do piekarnika spryskujemy je wodą ze spryskiwacza, aby miały ładną, chrupiącą skórkę.

Pieczemy około 12-15 minut. Polecam!

Zapraszam Was również do przeczytania pierwszego artykułu w moim nowym cyklu śniadaniowym przygotowanym specjalnie dla Wiemy co Zjemy.

Oprócz tego mam dla Was jeszcze jedno zaproszenie –  w najbliższy wtorek, 17 stycznia będę gościem katowickiego Klubu Myśli Ekologicznej. Zapraszam na spotkanie do Dobrej Karmy przy ul. św. Jacka 2, o godzinie 17.30. Będę opowiadać o radościach zdrowego i pysznego wegetariańskiego gotowania 🙂 Więcej szczegółów tutaj.

Skosztuj też

  • Eve

    Jeszcze nie jadam – bo jeszcze nie robiłam takiej, ale już widzę, że faktycznie jest to najlepsza pasta serowa 🙂

  • to musi być pyszna pasta!!!

  • ola

    Podoba mi się ta pasta:D

  • Mar

    Ja nawet nie zamierzam dyskutować, bo jak sprawdziłam skład, to od razu widać, że to coś mega pysznego! I bułeczki smakowite, uwielbiam tu zaglądać:)

  • ale piękne te bułeczki, tylko schrupac taka na sniadanie! 🙂

  • na wiosnę wypróbuje 🙂 bo teraz zima ( w końcu jest!!!) ograniczam nabiał

  • Eve, słuszne stwierdzenie 🙂
    Babko, no ba 🙂
    Ola, to sobie zrób 😉
    Mar, barzo mi miło bo Twój blog należy do moich ulubionych 🙂
    Klliisiu, a do tego bardzo proste w wykonaniu, polecam 🙂
    Margot, bardzo słuszna polityka, też ją stosuję – ogólnie cały rok staram się nie przesadzać z nabiałem, chociaż ostatnio mam jakiś niesamowity ciąg na ser :/

  • Zrobie przy najblizszej okazji tylko twarog kupie, bo plesniowy mi zalega w lodowce.

  • tak wspaniały skład musi smakować jak ta lala! mnie namówiłaś ! Pozdrawiam serdecznie

  • wygląda smakowicie, dziękujemy za zdjęcie 🙂

Wykonanie: Media in Motion