Mniej znaczy więcej – dobry smak nie tylko na talerzu!

Print Friendly, PDF & Email

Jestem wegetarianką już dobrych kilkanaście lat. Nieskończoną ilość razy byłam podejrzewana o noszenie skórzanych produktów – eee taka jesteś do przodu, a buty to na pewno skórzane masz! Lata temu rzeczywiście tak było, nosiłam skórzane akcesoria. Kiedyś wszystkie nieskórzane buty to były tenisówki, albo rzeczy takiej jakości, że rozpadały się nieomalże od patrzenia na nie!

Gdy już wybór się zwiększył i można było kupić coś w miarę porządnego nie ze skóry i tak całe lata donaszałam skórzany portfel. Szkoda mi było go wyrzucać, skoro był w dobrym stanie, a zwierzę poświęciło życie.

Teraz nastały genialne czasy. Wybór wegańskich toreb, portfeli, butów, pasków jest niesamowity. Często rzeczy te są dużo ładniejsze niż powszechnie dostępne, ze skóry. Nierzadko są także opatrzone certyfikatem fair trade, gwarantującym poszanowanie praw pracowniczych osób, które je stworzyły. Nierzadko pochodzą ze sprawiedliwego handlu (często także posiadają cerfyfikat Fairtrade) gwarantujący poszanowanie praw pracowniczych osób, które je stworzyły).

Żyć nie umierać, prawda? Wiem, że nie, bo zaraz wytkniecie mi ceny tych produktów. Są drogie, nie ma co tu dyskutować. Tenisówki zamiast 30 zł kosztują 300, półbuty podobnie. Portfele oscylują od 100 zł w górę. Ceny torebek potrafią dobijać nawet do kilkuset złotych! Kogo na to stać?

I tu będę Was przekonywać – stać Was! Stać mnie! Zamiast kupować 5 par butów, kup jedną! Odłóż pieniądze, zainwestuj w coś porządnego, a przy tym etycznego!

Od jakiegoś czasu wdrażam w moim życiu minimalizm. Mniej ubrań, ale lepszych. Mniej jedzenia, ale lepszej jakości. Tak naprawdę mniej wszystkiego – przytłacza mnie ilość informacji, mediów, dźwięków.  Łapię się na tym, że od tego nadmiaru jestem często poirytowana, ciągły hałas, obrazki, masa przytłaczających ze wszystkich stron rzeczy. Ciągłe decyzje, decyzje, decyzje.

Tak wygląda nasz, świat i nasz dzisiejsza rzeczywistość. Dlatego dla własnego spokoju, lepszego samopoczucia świadomie staram się ograniczać.

Rewolucję w szafie zrobiłam już jakiś czas temu. Ciągle mam za dużo ubrań, ale uparcie zmniejszam ich ilość.

Butów mam około dwóch par na każdą porę roku. Na wiosnę mam półbuty i dwie pary tenisówek, na lato sandały i klapki. Posiadanie mniejszej ilości rzeczy jest genialne. Większy porządek, mniej decyzji, spójna garderoba.

A z jaką przyjemnością wkładam te ubrania, które wiem, że są wyprodukowane z poszanowaniem praw zwierząt i ludzi! Gdy wiem, że dzięki jej zmniejszonej ilości będzie mniej zanieczyszczających odpadów.

Dodatkową zaletą takich produktów jest to, że są to krótkie linie, jest ich nie za dużo. Niestety gubi mnie tu próżność, bo odkąd pamiętam lubiłam się wyróżniać z tłumu. W wieku nastoletnim często przerabiałam ubrania na własną modłę.

Zastanawiacie się pewnie, gdzie można kupić tego rodzaju buty czy ubrania. Głównie w internecie. Z ubrań bardzo lubię krakowską markę Kokoworld, która szyje ubrania w duchu etycznej mody.

Ale dzisiaj chciałam Wam napisać przede wszystkim o tym, co można nosić zamiast skóry.

Od kilku tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką butów i portfela polskiej marki i sklepu Fairma Ethical Design także z Krakowa. Znam ich już od kilku lat, kupowałam u nich buty – sprzedają wybrane wegańskie marki wyprodukowane etycznie, często w Europie i Polsce, a także torebki, skarpetki i inne cudeńka.

Od jakiegoś czasu zajęli się także produkcją butów i portfeli pod własną marką, co wydaje się naturalną koleją rzeczy.

Czyli możemy kupić polskie, wegańskie, wyprodukowane w duchu odpowiedzianej mody rzeczy! Na dodatek do każdego produktu Fairma przekazuje część dochodu na szlachetny cel. Wszystkie produkty mają certyfikat PETA, gwarantujący 100% wegańskości.

Byłam bardzo ciekawa materiału, z którego są wykonane te rzeczy – grubej mikrofibry, bo do tej pory nie mam niczego takiego. Świetnie się nosi, oddycha, jest bardzo wygodny, buty są po prostu rewelacyjne – to moje najwygodniejsze buty. Przy ich uniwersalnym czarnym kolorze i fasonie pasują właściwie do wszystkiego. Na pewno to idealne buty dla zabieganej mamy 😉

 

Mój poprzedni portfel był już także etycznej marki. Był bardzo kolory i z materiału i zużył się do tego stopnia, że było mi go już wstyd publicznie wyjmować 😉 Miałam też ochotę na coś może bardziej “dorosłego” i klasycznego.

Teraz mam piękny, czarny portfel Bilion. Dużo przegródek, osobno kieszonka na drobne, używa mi się go bardzo dobrze. Chociaż łakomym okiem spoglądam na nowe, przepiękne kolorowe modele – czerwień aż rwie oko, niebieski też mnie kusi. Ale na razie ja pas 😉 a nuż widelec pojawi się zielony 😀

 

Bardzo podoba mi się jakość tych produktów. Są starannie wykończone, dobrze wykonane. Widać, że wytrzymają kilka lat. Wszystkie zabrudzenia wystarczy przetrzeć mokrą szmatką. To specjalna uwaga dla miłośniczek skóry, które obawiają się, że produkty wegańskie nie są dobrej jakości i krótko wytrzymają. Według mnie jakość jest bardzo podobna, staranność wykonania też.

Zbliża się lato, a moje sandały są już w opłakanym stanie. Na pewno kupię takie od Fairmy – decyzja, który model wybrać na pewna nie będzie łatwa – na które powinnam się zdecydować? 😀