Gdy robi się zimno zaczyna się mój sezon herbaciany. Latem często robię herbaty w wersji mrożonej, często z dodatkiem owoców, ale ciepłej nie pijam w zasadzie wcale.

Ale, gdy za oknem zmrok zapada o 15.30, wieje wiatr i ogólnie mam ochotę zapaść w sen zimowy niczym miś marzy mi się herbatka. Koniecznie w dorodnym kubku, takie półlitrowe są bardzo mile widziane i masa dodatków. Mój mąż patrzy na mniej jak świrniętą, gdy dorzucam coraz nowe rzeczy do zaparzacza – jest zagorzałym wyznawcą klasycznej czarnej herbaty. A ja lubię na bogato! Miód albo syrop klonowy, goździki, cynamon, sok z pomarańczy, ile się zmieści i co pasuje.

Pijam bardzo różne herbaty – mieszanki ziołowe, czarną, rooibosa. Nie lubię zielonej ani matchy, wiem nie jestem modna, ale trudno, jakoś muszę z tym żyć. Za to bardzo lubię naszą zwykłą miętę i rumianek.

Zimą często parzę cały dzbanek herbaty. Na bazie rooibosa, czarne albo ziołowej. Dodaję dużo soku ze świeżej pomarańczy, miód, cynamon i goździki. Uwielbiam nalać sobie kubek takiej herbaty, zasiąść w fotelu z książką i kocem i się zrelaksować. Chociaż powiedzmy sobie szczerze, że udaje mi się to dość rzadko, ale tym bardziej cenię te chwile.

Zwracam uwagę na to jakieś jakości jest herbata i jak tylko mogę sięgam po herbaty certyfikowane zielonym listkiem, czyli ekologiczne. Po tym jak naczytałam się o konwencjonalnych uprawach herbaty, które (podobnie jak nasz jabłka), są pryskane pestycydami nawet 20 i więcej razy to dziękuję (szczególnie dotyczy do zielonych herbat). Zalewamy taką herbatkę wrzątkiem i wypijamy tę całą chemię.

Chcę tym razem napisać o Ivan tea, czyli herbacie z wierzbówki kiprzycy. Kapitalna nazwa, prawda? To zioło, które pochodzi ze wschodu – Estonii, a dalej nawet Syberii. W Rosji pije się ją od XII wieku! Ma ciekawy, bogaty smak. Opisuje się go jako cierpki, co nieco wzbudziło moje obawy, bo nie jestem fanką takich smaków, ale szczerze powiedziawszy nie czuję takich nut. Herbata jest słodkawa, ma kwiatowy aromat, świetnie komponuje się z różnymi dodatkami.

Jej właściwości w medynie ludowej są znane od setek lat. Kobietom polecana ze względu na regulację cyklu hormonalnego i na zapalenia pęcherza, a panom na prostatę.

Ivan czaj świetnie wzmacnia odporność, oczyszcza organizm z metali ciężkich (pomyślcie o smogu!), a także pomaga przy bezsenności i bólach głowy.

Warto zauważyć, że nie zawiera kofeiny, nie uzależnia, więc nadaje się także dla dzieci.

Jest także świetna dla wegetarian i wegan, bo zawiera dużo, dobrze przyswajalnego białka.

Przygotowałam dla Was herbatę z wierzbówki kiprzycy w trzech wersjach. Specjalną wersję na odporność, drugą – mocno podrasowaną ostrymi dodatkami na rozgrzewkę i trzecią, łagodniejszą dla dzieciaków.

Herbata Ivan czaj czy Inav tea z wierzbówki kiprzycy to produkt ekologiczny, certyfikowany, kupicie ją w internecie w sklepie Kalina.

Jest w różnych smakach, kosztuje około 10 zł. bardzo polecam!

Ivan czaj na odporność

Do przygotowania tej wersji użyłam polskiego superfood – suszonej aronii, która jest bombą witaminy C, a także bardzo silnym antyoksydantem. Jej działanie wzmocniłam kurkumą, świeżym imbirem oraz goździkami i cynamonem, które mają działanie przeciwbakteryjne. Jeżeli słodzicie herbatę miodem dodajcie go, gdy herbata przestygnie, aby zachował swoje właściwości, które traci w około 40 stopniach.

  • 2 łyżki liści wierzbówki kiprzycy
  • 1.5 l wrzątku
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • kilka plasterków świeżego imbiru
  • 3-4 goździki
  • laska cynamonu
  • 3-4 łyżki miodu lub syropu klonowego

Herbatę zalewamy wrzątkiem, parzymy kilka minut. Im dłużej parzymy tym smak będzie mocniejszy. Zaraz po zalaniu liści dodajemy goździki, laskę cynamonu i imbir. Następnie wsypujemy kurkumę i słodzimy.

Ivan czaj na rozgrzanie

Tym razem poszłam na całość i dodałam płatki chilli! Efekt jest piorunujący, herbata rozgrzeje Cię nawet w największy mróz!

  • 2 łyżki liści wierzbówki kiprzycy
  • 1.5 l wrzątku
  • 1/2 łyżeczki płatków chilli
  • 3-4 goździki
  • 1-2 ziarna kardamonu
  • laska cynamonu
  • kilka plasterków pomarańczy lub mandarynki
  • 3-4 łyżki miodu lub syropu klonowego

Herbatę zalewamy wrzątkiem, parzymy kilka minut. Im dłużej parzymy tym smak będzie mocniejszy. Zaraz po zalaniu liści dodajemy chilli, laskę cynamonu i goździki oraz kardamon. Następnie wrzucamy plastry pomarańczy i słodzimy.

Ivan czaj dla dzieci

To łagodna wersja herbaty z cynamonem, sokiem pomarańczowym i miodem.

  • 1 łyżka liści wierzbówki kiprzycy
  • 1 l wrzątku
  • laska cynamonu
  • sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
  • 3-4 łyżki miodu lub syropu klonowego

Herbatę zalewamy wrzątkiem, parzymy kilka minut. Zaraz po zalaniu liści dodajemy laskę cynamonu. Następnie wlewamy sok i słodzimy.

Herbatkę z wierzbówki kiprzycy czyli Ivan czaj kupicie za około 10 zł z groszami w sklepie Kalina, zapraszam tutaj.

Mam na imię Magdalena, prowadzę Zieleninę. Z wykształcenia jestem prawniczką, z zamiłowania dietetyczką. Chciałam uczynić świat lepszym miejscem, dlatego założyłam bloga o kuchni wegetariańskiej, zgodnej z moimi wartościami. Przez 10 lat stał się on dla mnie sposobem na życie i źródłem ogromnej satysfakcji. Wydałam 3 książki kucharskie, prowadzę warsztaty kulinarne, jestem autorką sezonowych e-booków z przepisami, które nadają smaku codzienności.

Zobacz więcej >

Zapisz

Zapisz

Szkolenie + zestaw ebooków na cały rok!

Pobierz bezpłatny jadłospis na lato z przepisami i listą zakupów!

Przepisy zgodnie z porami roku:

Facebook

3 komentarze

  1. hajduczek
    26 stycznia 2018 @ 12:57

    Bardzo ciekawe sposoby na podanie Iwan czaju, trzeba będzie spróbować. A wiesz, że wierzbówka kiprzyca rośnie i w Polsce? Na śródleśnych łąkach i nieużytkach. Nie jest może bardzo często spotykana, ale za to jak już znajdziesz miejsce jej występowania, to rośnie tam nieprzebrane bogactwo potencjalnej herbatki. Bo to nigdy nie jest pojedyncza roślina, tylko od razu cała połać. I wtedy można samemu zrobić sobie Ivan tea 🙂 Pozdrawiam!

    Reply

    • Zielenina
      11 lutego 2018 @ 16:03

      nie wiedziałam, bardzo interesujące!

      Reply

  2. hajduczek
    26 stycznia 2018 @ 12:57

    Bardzo ciekawe sposoby na podanie Iwan czaju, trzeba będzie spróbować. A wiesz, że wierzbówka kiprzyca rośnie i w Polsce? Na śródleśnych łąkach i nieużytkach. Nie jest może bardzo często spotykana, ale za to jak już znajdziesz miejsce jej występowania, to rośnie tam nieprzebrane bogactwo potencjalnej herbatki. Bo to nigdy nie jest pojedyncza roślina, tylko od razu cała połać. I wtedy można samemu zrobić sobie Ivan tea 🙂 Pozdrawiam!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Na tej stronie wykorzystujemy cookie. Aby kontynuować użytkowanie strony (treść poprawnie się wyświetli po akceptacji), zaakceptuj politykę prywatności. polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close