Uwielbiam ten moment, gdy wyjmuję z piekarnika bochen świeżo upieczonego chleba. Temu zapachowi nie równa się nic! A smaku piętki ukrojonej z takiego gorącego bochenka nie przebije chyba nic. Chrupiąca skórka, miękki miąższ, domowe pyszności – tak proste w przygotowaniu, a tak niewiele z nas korzysta z możliwości upieczenia własnoręcznie chleba czy bułek.

Piekę pieczywo już od wielu lat, przetestowałam całą gamę różnych mąk, ale od dłuższego czasu trzymam się świeżo mielonych od Niro. To produkty absolutnie wyjątkowe, pakowane od razu po zmieleniu. Dzięki temu mają o wiele wartości odżywczych więcej niż mąki, które są pakowane wiele tygodni po zmieleniu, ale także smak wypieków niezwykle zyskuje.

Mąk Niro używam już od wielu lat. Chęć zarekomendowania ich moim czytelnikom wynikała właśnie z tego, że to świetny produkt naprawdę wart polecenia. Niro to rodzinna firma, wszystkie ich produkty są ekologiczne, więc automatycznie są też niemodyfikowane genetycznie, w przeciwieństwie do wielu zbóż uprawianych konwencjonalnie.

Mąka może być zmielone z samego rdzenia ziarna – to  mąki białe, lżejsze, ale zawierające mało wartości odżywczych. Drugi rodzaj mąki to taka, która powstaje z całego ziarna, łącznie z okrywą. To mąki razowe/pełnoziarniste. Dzięki zmieleniu ziarna razem z okrywą – która jest najbardziej bogatą w składniki odżywcze częścią ziarna – otrzymujemy dużo zdrowszy produkt. Właśnie takie mąki i takie wypieki powinniśmy wybierać na co dzień, przede wszystkim mam tu na myśli pieczywo.

Dodatkowym czynnikiem, który ma wpływ na jakość mąki jest czas. Im dłużej leży tym bardziej utleniają się składniki w niej zawarte. Dla porównania mąka zapakowana niedługo po zmieleniu ma siedem razy więcej witamin, sześć razy więcej żelaza, cztery razy więcej potasu i miedzi. Po czterech tygodniach od zmielenia te wartości zmniejszą się o połowę.

Mąkę można mielić na świeżo we własnym domu, wystarczy zaopatrzyć się w młynek do mielenia ziarna.

Ci, którzy nie mają czasu na takie dodatkowe zajęcie mogą kupić świeżo mieloną mąkę w sklepie Niro. Sama jej używam i ciągle nie mogę wyjść z podziwu jak smaczne są wypieki z tą mąką.

Ale dość tych pochwał, przechodzimy do konkretów 🙂

Przygotowałam dla Was przepisy na bułeczki – idealne do szkoły, na drugie śniadanie do pracy, na kolację czy do burgerów. Puszyste, pełnoziarniste, proste w przygotowaniu.

Do bułeczek trzy pasty do smarowania – zdrowe, z lokalnych i sezonowych składników. W sam raz na pierwsze czy drugie śniadanie albo na kolację. Można smarować nimi pieczywo, naleśniki, dodać do makaronu czy pieczonych ziemniaków. Są uniwersalne.  I pyszne, oczywiście!

Pełnoziarniste bułeczki:

składniki na ok. 10 sztuk:

Mieszamy wodę z wybranym składnikiem – jogurtem, maślanką albo mlekiem oraz tłuszczem. Dodajemy drożdże i mieszamy aż się rozpuszczą. Wsypujemy mąki oraz płatki, z których odsypujemy 3 łyżki do posypania bułeczek. Wyrabiamy gładkie, kleiste ciasto ręcznie na omączonym blacie lub w robocie kuchennym hakiem.

Odstawiamy ciasto do wyrośnięcia w natłuszczonej misce aż podwoi objętość na około 1.5 godziny. po tym czasie dzielimy ciasto na 10 równych części (można zrobić to za pomocą wagi). Na lekko omączonym blacie wyrabiamy poszczególne bułeczki, lekko spłaszczamy i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Wierzch smarujemy mlekiem roślinnym i posypujemy płatkami owsianymi.. Bułeczki zostawiamy na blasze do ponownego wyrośnięcia na około 45 minut.

Pieczemy 20 minut w 200 stopniach. Studzimy na kratce.

Pasta z ciecierzycy i suszonych pomidorów

  • składniki na około 1 szklankę pasty:
  • 1/2 szklanki suchej ciecierzycy namoczone na noc lub 2 puszki po 400 g każda
  • odrobina sody oczyszczonej
  • 1/2 słoika suszonych pomidorów razem z olejem
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 łyżeczki soli
  • po 2 łyżki posiekanych świeżej bazylii i oregano

Ciecierzycę płuczemy. Zalewamy wodą aż ją przykryje, dodajemy sody oczyszczonej na czubku noża. Zagotowujemy, zdejmujemy pianę. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem 30 minut aż będzie zupełnie miękka. Odcedzamy.

Przestudzoną ciecierzycę miksujemy w blenderze z suszonymi pomidorami razem z olejem, solą i czosnkiem na gładką pastę. Mieszamy z posiekanymi ziołami.

Pasta z fasoli i pieczonych buraków:

składniki na około 1 szklankę pasty:

  • 1/2 szklanki suchej fasoli, namoczonej na noc lub 2 puszki po 400 g każda
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 liść laurowy
  • gałązka rozmarynu
  • 1 łyżka oliwy
  • 2-3 upieczone buraki
  • 1 ząbek czosnku
  • 4 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • 2-3 gałązki świeżego tymianku

Fasolę płuczemy, zalewamy wodą aż ją przykryje. Dodajemy liść laurowy, rozmaryn, oliwę i zgnieciony ząbek czosnku. Po zagotowaniu zdejmujemy pianę. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem około 30 minut, aż będzie zupełnie miękka. Studzimy w płynie, w którym się gotowała. Odcedzamy, zachowujemy trochę płynu.

W blenderze miksujemy fasole, buraki, czosnek, oliwę i przyprawy. Jeżeli pasta jest zbyt sucha dolewamy trochę płynu spod fasoli. Gotową pastę mieszamy z oberwanymi listkami tymianku.

Pasztet z pestek dyni i słonecznika

na keksówkę 20×10 cm:

  • 1 szklanka pestek dyni, namoczonych na noc
  • 2 szklanki słonecznika, namoczonego na noc
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka papryki wędzonej lub słodkiej
  • 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/3 szklanki oleju lub oliwy

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Formę wykładamy papierem do pieczenia.

Pestki i słonecznik płuczemy. Przekładamy do blendera, miksujemy (jeżeli trzeba partiami) na gładka masę razem z cebulą pokrojoną w kawałki i czosnkiem oraz tłuszczem. Dodajemy przyprawy i dokładnie mieszamy.

Gotową masę przekładamy do formy, wyrównujemy mokrą łyżką. Pieczemy 45 minut w 180 stopniach. Wyjmujemy z formy po ostudzeniu.

Mój pasztet wyszedł niski, bo piekłam go w kwadratowej foremce 🙂

Domowe bułeczki z takimi pysznymi pastami i dodatkami są świetnym rozwiązaniem drugich śniadań do szkoły. Kiszone ogórki, pomidorki koktajlowe, oliwki, rzodkiewki to tylko jedne z niewielu warzyw, które można dodać do takich kanapek. Jarmuż, roszponka, szpinak, rukola czy sałata to też świetny pomysł. Takie kolorowe śniadanie zachęca do jedzenia zdrowych rzeczy, więc bardzo zachęcam do wypróbowania przepisów!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Mam na imię Magdalena, prowadzę Zieleninę. Z wykształcenia jestem prawniczką, z zamiłowania dietetyczką. Chciałam uczynić świat lepszym miejscem, dlatego założyłam bloga o kuchni wegetariańskiej, zgodnej z moimi wartościami. Przez 10 lat stał się on dla mnie sposobem na życie i źródłem ogromnej satysfakcji. Wydałam 3 książki kucharskie, prowadzę warsztaty kulinarne, jestem autorką sezonowych e-booków z przepisami, które nadają smaku codzienności.

Zobacz więcej >

Zapisz

Zapisz

Szkolenie + zestaw ebooków na cały rok!

Pobierz bezpłatny jadłospis na lato z przepisami i listą zakupów!

Przepisy zgodnie z porami roku:

Facebook

Na tej stronie wykorzystujemy cookie. Aby kontynuować użytkowanie strony (treść poprawnie się wyświetli po akceptacji), zaakceptuj politykę prywatności. polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close