Recenzja poradnika żywieniowego „Zdrowy maluch” i książka do wygrania!

Zdrowy_maluch_mini
Print Friendly
Dostałam do zrecenzowania od portalu Wegemaluch poradnik żywieniowy „Zdrowy maluch” autorstwa Magdalena Sikoń (która prowadzi Wegemalucha) oraz Moniki Skowron. Książka została skonsultowana przez prof. Janusza Książyka.
To pierwsza i jedyna do  tej pory książka na rynku, która radzi jak zdrowo odżywiać wegetariańskie dziecko od 6 miesięcy do 3 lat. To pozycja na wagę złota 😉 dla wegetariańskich rodziców i w ogóle rodziców, którzy chcą zdrowo odżywiać swoje dzieci i zależy im, aby jadła dużo warzyw, owoców, kasz itp. produktów. Pamiętam ile musiałam się naszukać i naczytać rozszerzając dietę mojemu pierwszemu dziecku żeby być pewną, ze dostaje wszystko co trzeba. Na pediatrów nie ma co liczyć w przedmiocie odżywiania dzieci, bo się zupełnie na tym nie znają – nawet na żywieniu dzieci jedzących mięso, w głównym obiegu królują słoiczki, które są pozbawione wartości odżywczych i paradoksalnie rodzice, którzy chcą gotować dla swoich dzieci są zdani sami na siebie. Dlatego ta książka wypełnia dużą lukę na rynku poradników i przyda się wielu rodzicom.
Książka jest napisana bardzo przystępnie i sympatycznie. Ma około 160 stron. Jest podzielona na rozdziały. Zaczyna się wstępem, w którym przeczytamy kilka słów od autorek. Następnie jest rozdział „podstawowy” omawiający wegetariańską piramidę żywienia. Potem możemy poczytać o poszczególnych rodzajach produktów – warzywa, owoce, strączki, zboża, nabiał, jajka poprzez rośliny oleiste i tłuszcze, na przyprawach skończywszy. Kolejna – najbardziej obszerna część książki do przepisy uporządkowane chronologicznie zgodnie z wiekiem dziecka od 6 do 12 miesięcy. Na początku każdego „wiekowe” podrozdziału przeczytamy o tym jak dziecko się rozwija w danym wieku. Przepisy są podzielone na poszczególne posiłki: śniadania, obiady, desery i kolacje. Proponowane dania są bogate w zboża (przede wszystkim kasze), warzywa i owoce. Kolejny rozdział dotyczy prawidłowego bilansowania diety dziecka, przeczytamy w nim o białku, tłuszczach, węglowodanach, witaminach i składnikach mineralnych.To spora dawka wiedzy podana w przystępny i zwarty sposób.
Na końcu książki znajdziemy świetne dwie ściągi – duży rozdział z propozycjami tygodniowego menu dla dzieci, a następnie tabele ze schematem odżywiania dziecka w pierwszym roku życia – nikt już nie będzie miał wymówki, że sobie nie da rady, nie wie co kupić z wyprzedzeniem, itd. 🙂
Jeśli chodzi o moją ocenę – książka jest bardzo dobra, skonsultowana przez specjalistę i naprawdę szczerze ją polecam. Większość zaleceń żywieniowych stosowałam/stosuję sama – jedyne duże odstępstwo jest takie, że nie podawałam glutenu do ukończenia 1 roku życia. Książka jest tutaj zgodna z ogólnymi wytycznymi dla dzieci i każe go wprowadzać dużo wcześniej. Z czystym sumieniem polecam tę książkę 🙂 
Magdalena Sikoń, Monika Skowron
Format: 143 × 204 mm
Liczba stron: 160
Oprawa: miękka
Cena: 34,90 zł
ISBN: 978-83-7579-277-5
Data wydania: 2013-11-20
Wydawnictwo: Galaktyka
Wegemaluch był tak miły i przeznaczył egzemplarz książki dla czytelników Zieleniny – osoby, które chcą dostać książkę proszę o pozostawienie komentarza pod tym postem z krótkim uzasadnieniem dlaczego przyda im się poradnik. Spośród nich wylosuję osobę, która dostanie książkę. Komentarze proszę dodawać do piątku, 24 stycznia do godz. 20.00.

Skosztuj też

  • Ha! może będę pierwsza 😉 dlaczego chcę tą książkę? wegetarianką co prawda nie jestem, ale za to chciałabym, by moja rodzina jadła zdrowiej, szczególnie, że moja córa w przedszkolu zbyt zdrowego menu nie ma 🙁 myślę, że rady z książki przydadzą się i mięsożercom 😉

  • O, czyżbym była pierwsza:)? Książka bardzo by mi się przydała, bo mam w domu dwójkę małych dzieci, dla których – mimo diety żłobkowej i przedszkolnej – staram się zdrowo gotować. Zdecydowanie króluje jaglanka na różne sposoby. Jemy wprawdzie mięso, ale wiedząc, że jest ono kiepskiej jakości (na ekologiczne mnie po prostu nie stać) staram się je jak najczęściej zastępować strączkami itp.
    Czasem niestety brakuje inspiracji, dlatego proszę Zielenino – wylosuj mnie:) na pewno zrobię z książki pożytek:)

  • mama dobra chce byc i dziecko me zgodnie z etyka zywic
    na jadlospisie rodziny uczyc chce ma pocieche niejedzenia zwierzyny
    chce by na bezmiesnej diecie roslo duze i zdrowe
    do zabawy i nauki zawsze gotowe

    🙂 Lacze pozdrowienia Anna

  • Uwielbiam kuchnie wegetarianska i weganska choc sama jadam mieso. Moje dziecko zje kazde warzywo i szukam inspiracji jako mama :))

  • Uwielbiam kuchnie wegetarianska i weganska choc sama jadam mieso. Moje dziecko zje kazde warzywo i szukam inspiracji jako mama :))

  • właśnie o takiej książce marzę 🙂 moje pierwsze dziecko jest właśnie w drodze, więc dopiero zaczynam zdobywać wiedzę. Uwielbiam gotować i dobrze zjeść i chciałabym tego nauczyć również moją córeczkę. Przykładam dużą wagę do tego co i z jakich produktów gotuję dla siebie i męża i nie mieści mi się w głowie, że mojemu dziecku mogłabym podawać "gotowce".

  • Anonimowy

    Bardzo chcę, żeby moje dziecko jadło zdrowo. Mam czas i chęci, niby wiedzy też mi nie brakuje, ale jak przychodzi co do czego to gotuje marchewkę lub brokuł. Nie mam kompletnie pomysłu na zdrowe i urozmaicone jedzenie dla niemowlaka. Czasem nawet dręczona wyrzutami sumienia (powodowanymi głównie przez troskliwą babcie) podaje słoiczek, bo myślę, że to lepsze niż taka monotonia.Bardzo potrzebuje przepisów i inspiracji!

  • Pochłaniam wszystko co dotyczy zdrowego żywienia rodziny, a szczególnie małych dzieci. Śmieje się, że moja 11 letnia córka urodziła się wegetarianką i przestałam walczyć z jej wyborami przestawiajac cała rodzinę na życie bez mięsa. Mimo ogromu wiedzy jaką znalazlam w internecie i różnych pozycjach literatury nadal mam wielki niedosyt informacyjny szczególnie przy odżywianiu najmłodszej 18 miesiecznej córki. Mój niepokój poteguje fakt, ze mieszkam za granica gdzie uważa się że dieta roślinna nie zawiera wystarczającej ilości protein potrzebnych do życia a produkty dziecięce nafaszerowane są kilogramami cukru. Książki jak ta stają sie dla mnie Biblią codziennego życia…

  • Jako mama malutkiej weganki (i alergiczki) i drugiej – jeszcze wegetarianki stale szukam nie tylko inspiracji ale również konkretnych wskazówek jak zdrowo jeść i jak komponować codzienne menu by niczego małemu organizmowi nie zabrakło. Ta książka by mi bardzo w tym pomogła. Oj bardzo.

  • dzięki tej pozycji mogłabym dużo lepiej przygotować się do rozmowy nt. wegetariańskiego odżywiania dzieci z ich Rodzicami podczas warsztatów i wykładów, które organizuję no i kto wie, może niedługo przyda mi się do celów "prywatnych"

  • Książka byłaby niezastąpioną pomocą! 🙂 Mam bratanka i siostrzeńca w idealnym wieku, których zawsze próbuje karmić zdrowo a ich rodziców i dziadków przekonywać do "lepszych wyborów" żywieniowych i zaprzestania karmienia ich czymś co tylko rozreguluje ich układ trawienia! Ciężka to walka, ale myślę, że z fachową literaturą w ręku spojrzeli by na mnie inaczej!

  • Anonimowy

    Witam Cie Zielenino, dzieki za kolejna recenzje ksiazki, musze przyznac, ze sa bardzo pomocne, zreszta nie tylko recenzje ksiazek, ale i inne cene informacje zywieniowe, kt. zamieszczasz na blogu jak i na facebboku. Zgadzam, sie z Toba w 100 procentach, ze taka o to ksiazka ile pomoglaby mi na poczatku mojej drogi zywieniowej mojej coreczki. Kiedy ja urodzilam krolowala dobra opinia sloiczkow, jak sobie tylko o tym pomysle, to mnie w dolku sciska. No nic ciesze sie, ze teraz dzieki takim blogom jak miedzy innymi Twoj, mozna zdrowo sie odzywiac i pysznie gotowac. Jesli to nie ja wygram ten poradnik, to pociesze sie tym, ze super przepisy znajde u Ciebie, na pewno wegetarianskie.Ale na pewno bym sie z niej ucieszyla, gdyz brakuje mi wlasnie info i takiej piramidy jesli chodzi o zywienie dzieci wegetarianskich. pozdrawiam serdecznie Kasia

  • Mam dwójkę dzieci i ogromny problem, jak przynajmniej zmniejszyć ilość produktów mięsnych, bo całkowitą rezygnację trudno mi sobie w ogóle wyobrazić. Chociaż może z tą ksiażką…
    Często nie mam pomysłu na to, jak zrobić zdrowy i smaczny posiłek dla Młodych . Niestety takie fakty. Poszukuję inspiracji, bo dokonać pozytywnych zmian, w swoim odżywianiu też…. Pozdrawiam ciepło:) Kasia D.

  • Witam.
    Bardzo mnie ta książka zainteresowała, gdyż jako że prawie nie jemy mięsa i jesteśmy prawie wegetarianami i czasem nawet weganami, dobrze byłoby wiedzieć więcej jak planować jadłospis. Potrzebuję także inspiracji aby dania dla nas i 2 małych dzieci nie były takie same i dostarczały wartości odżywcze, oparte głównie na diecie roślinnej

  • Kiedy rozszerzałam dietę pierwszemu dziecku byłam w totalnej kropce. Zewsząd słyszałam: mięso, zupki, króliki…Gdy zapytałam się pediatry, ile razy w tygodniu dziecko powinno jeść mięso usłyszałam: codziennie. To było pierwsze i ostatnie pytanie w tym temacie. Wszystko robiłam 'na czuja'. W drodze jest drugie dziecko, byłoby super działać w przyszłości trochę mniej intuicyjnie 😉

  • Nasza rodzinka ma bzika na punkcie zdrowego odżywiania. Ja od kilkunastu lat jestem wege. Mój synek za mięsem nie przepada,za to jest wielkim smakoszem kasz! Mój maz miesozerny zawsze cichaczem wyjada moje wege jedzonko. Lubimy dobrze i zdrowo jesc,a co najważniejsze UWIELBIAMY gotować i czytać o zdrowym odzywianiu:-) Kto wie może los się do nas usmiechnie;-)

  • Chciałabym mieć tę książkę, ponieważ stoję przed bardzo trudnym wyborem – czy drugie dziecko powinnam wychować na wegetarianina, czy ma podążać śladami starszego brata i taty? Moje obawy spisałam tutaj: http://krollewna.pl/?paged=4 Jak widać ciągle się waham, ale może ta książka ułatwi podjęcie dobrej decyzji?

  • Dlaczego będzie odpowiednia dla nas? Bo uwielbiamy gotować, zwłaszcza razem, bo od początku nie ma u nas słoiczków, bo właśnie dowiedzieliśmy się, że spodziewamy się kolejnego członka rodziny… 🙂

  • Anonimowy

    Książka przyda mi się, bo niedawno w rodzinie pojawił się kolejny maluch:)

  • Książka w sam raz dla mnie, a właściwie dla mojego syna, który szuka matki-wegetarianki dla swojego dziecka. Zapewniam, nie jest łatwo! Dziewczyny przeważnie "nie mają nic przeciwko" jego wegetariańskiej diecie, ale same ulegają jej z oporami, nie wspominając już o żywieniu przyszłych dzieci…
    Dla nas – rodziców wegetarianina (i oczywiście wegetarian) wybór przyszłej synowej jest bardzo ważny, a żywienie potencjalnych wnuków – chyba jeszcze ważniejsze! Więc poproszę o książkę, jestem jej bardzo ciekawa. Przejrzę, a następnie przekażę synowi. dla jego dzieci z pożytkiem:-))))

  • .m.

    Jakie inne ksiązki możecie polecić?

Wykonanie: Media in Motion