Pasta z dyni i fasoli

pasta2
Print Friendly

To nie będzie ani wyszukane danie ani skomplikowany przepis, ale to chyba świadczy na jego korzyść, prawda? 🙂 Jestem fanką dobrego chleba, powiem więcej – bez pieczywa żyć nie umiem 🙂 Niestety ciężko obecnie kupić pieczywo dobrej jakości, więc staram się piec je w domu, najlepiej na zakwasie i razowe albo przynajmniej z dodatkiem razowej mąki.
Ale nie samym chlebem człowiek żyje, więc nie ma jak dobra pasta do dobrego, domowego pieczywa. Bardzo często robię takie pasty; strączki plus warzywa i dużo przypraw. Są proste i szybkie w przygotowaniu, zdrowe no i pyszne. Dają tez nieskończoną ilość możliwości komponowania, więc się nie nudzą. Polecam!

1/2 szklanki białej fasoli, namoczonej na noc
200 g upieczonej dyni
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
2 łyżki oleju rzepakowego, tłoczonego na zimno
gałązka świeżego rozmarynu
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
1/2 łyżeczki kurkumy
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki wędzonej papryki

Fasolę zalewamy świeżą wodą, dodajemy zmiażdzony jeden ząbek czosnku, rozmaryn i wlewamy oliwę. Doprowadzamy do wrzenia, zdejmujemy pianę. Zmniejszamy ogień i gotujemy do całkowitej miękkości. Studzimy w płynie.

Dynię piekę w kawałkach po obraniu (polecam obieraczkę do warzyw!)  i posmarowaną olejem, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Zajmuje to ok. 20-30 minut w zależności od wielkości kawałków dyni w 180 stopniach.

Fasolę miksujemy z dynią, drugim ząbkiem czosnku, olejem i przyprawami w blenderze na gładką masę  – będzie dość sucha, więc trzeba dolać wody w miarę potrzeby – można użyć płynu, w którym gotowała się fasola. Gotowe 🙂

 

Przepis dodaję do tegorocznej edycji Festiwalu Dyni

Skosztuj też

  • A ja właśnie rzadko robię takie pasty – za rzadko! 😉

    • to koniecznie musisz to zmienić! 🙂

  • Fajne połączenie, śliczne zdjęcia 🙂

  • O rany jak to smakowicie wygląda!!! 🙂

    • cieszę się, że osiągnęłam zamierzony efekt! 😀

  • extra taka pasta musi byc…do domowego chlebka…ach…pysznie 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  • Anonimowy

    W jakiej temp. pieczemy dynię, sam miąższ?? Kupiłam dziś kawał coby oswoić to warzywo – a tu zaraz przepisik się pojawił godny wypróbownia! Dzięki! Marlena

    • sam miąższ – obieram obieraczką do warzyw i kroję w półksiężyce. Smaruje olejem, piekę w 180 stopniach – zaraz to dopiszę w przepisie!

    • ja_n

      Łatwiej jest dynię przekroić na pół, wybrać pestki, posmarować brzegi oliwą i upiec w skórce. Potem tylko łyżką wystarczy wybrać miękki już miąższ i wyrzucić skórę. Nie ma potrzeby męczyć się z obieraniem twardej skóry, a i sok przy pieczeniu nie wycieka z dyni na blachę tylko zbiera się w półkulach.

    • Anonimowy

      DZIĘKUJĘ!!! Marlena

    • Ja_n ja kroję dynię przed obraniem na mniejsze kawałki żeby się z nią nie mordować 🙂 Tez się dobrze sprawdza i upieczona w taki sposób jest bardziej suchy, więc to wszystko zależy do czego zamierzamy go użyć. Pozdrawiam!

  • Rewelacja, już przygarniam przepis, bo oba składniki uwielbiam 🙂

    • i idealnie do siebie pasują, prawda? 🙂 Życzę smacznego w takim razie!

  • Zapowiada się smakowicie. I ten kolor!

    • od samego patrzenia przybywa energii! 🙂

  • Anonimowy

    Właśnie zrobiłam , idealny przepis i jeszcze idealniejszy smak !!!! dzięki 🙂

    • bardzo się cieszę 🙂 Pozdrawiam!

  • jestem świeżą weganką i dziękuję bardzo za taki blog i tyle przepisów… bałam się, że decydując się na taki styl życia polegnę na starcie z braku pomysłów ale dzięki Tobie jem dynię od tygodnia i jeszcze mi się nie znudziła;) Dziękuję i pozdrawiam

Wykonanie: Media in Motion