Owocowa galaretka na agarze

galaretka3
Print Friendly

Czasem się zastanawiam czy dawać takie proste rzeczy na bloga. Ale w sumie myślę, że warto. Warto pokazywać, że można przygotować w domu proste, pyszne posiłki, które na dodatek są zdrowe. Taka galaretka, naładowana owocami świetnie nadaje się na deser dla dzieci – zamiast gotowych deserów, ciastek, biszkoptów czy nawet gotowego jogurtu owocowego (zawartość owoców 3%) w jakiś kwadrans możemy mieć takie kolorowe cudeńko. Najwięcej czasu zajmie nam przygotowanie owoców 🙂 Warto też zaangażowań do takiego zajęcia dziecko – nawet małe – niech kosztuje, ogląda, nakłada do pucharków. Gdy dzieci biorą czynny udział w przygotowaniu posiłku dużo chętniej go jedzą, gwarantuję 🙂

Agar to substancja żelująca pozyskiwana z wodorostów rosnących u brzegów Japonii. Można go kupić w internecie, chociażby na Allegro albo w sklepach ekologicznych. Nie jest drogi a wydajny, żeluje wszystkie owoce, w przeciwieństwie do żelatyny wieprzowej. Trzeba pamiętać tylko o jednym triku, który zdradziła mi Michalina z Przystanku Jedzenie – trzeba go porządnie zagotować (musi dobrze zawrzeć) żeby aktywizować jego właściwości. Ot i cała filozofia 🙂

A po tych mądrościach cioci Zieleniny 😉 do przepisu!

na 6 porcji:
po 100 g różnych owoców: czarnych i czerwonych porzeczek, truskawek, malin, jagód, itp.:
ok. 1 l wody lub dowolnego soku wtedy omijamy słodzenie
4 płaskie łyżeczki agaru (1 łyżeczka na szklankę płynu)
6 łyżeczek stewii lub innej substancji do słodzenia
sok z 1/2 cytryny (opcjonalne)

Owoce myjemy, delikatnie osuszamy, nakładamy po równo do pucharków.

Odlewamy około 1/2 szklanki wody, rozpuszczamy w niej agar i stewię. Resztę wody zagotowujemy, wlewamy rozpuszczone składniki i mieszamy gotując ok. 30 sekund. Płynem zalewamy galaretki, odstawiamy do stężenia (ok. 2-3h). Można przechowywać w lodówce, polecam!

Skosztuj też

  • iw

    Zielenina, nie ma się co zastanawiać. Dawać dawać dawać przepisy! Naród nieświadomy edukować! ;)))
    Żelatyna jest fe. I trudniejsza w obsłudze. I tężeje dłuuuugo. I jak coś nie wyjdzie to nie można jej podgrzać by spróbować jeszcze raz… Sciski! Dzięki za smaczne śliczności. :))

  • Super. 🙂 Ja co prawda w czasach mięsnych galaretek nie lubiłam, ale jak się pojawiły w sklepach karagenowe to oszalałam i zaczęłam jeść często 😀 Na pewno wypróbuję takie bez chemii 🙂

  • Co tu się zastanawiać? Wklejaj. Nigdy nie robiłam galaretki z agarem, więc znowu się czegoś od Ciebie mogę nauczyć 🙂

  • śliczności! smaczności!

  • Anonimowy

    a mi wyszły takie mleczne why?, u Ciebie są jasne, przezroczyste. wydaje mi sie ze nie wyszly, agar stężał ale ten kolor i smak…jakiś dziwny. kiedyś próbowałam zrobić galaretke z agaru i też miałam wrażenie że to nie to 🙁

    pozdrawiam
    paula

  • Witam zielenina. Mam pytanko? twoje galaretki wyszły takie ładne przezroczyste,a moje były troszkę mleczne, i czuć było tymi glonami i w smaku nie dobre pomimo że zrobiłam według twojego przepisu. Ale nie dodałam cytryny. Czy agar z innych firm! ma coś do znaczenia? Pozdrawiam.

  • O rany, rany! W ten weekend wypróbuję! Galaretek bez żelatyny jak na lekarstwo, w dodatku trudno je dostać. Mam nadzieję, że wszystko się uda! dzięki za przepis!

  • Anonimowy

    bo te galaretki takie są: walą wodorostem i nie są przezroczyste. Mohe dzieci lubią, ja nie… szkoda tylko, że autorka wątku o tym efekcie ubocznym nie wspomina. A wypadałoby. P.S. gotujcie min. 10min wtedy trochę smak glonów osłabnie.

  • Paulina Szymonkowa

    ja faktycznie czuje taki muł:D ale rodzinie i znajomym smakują:)) jeśli jest dużo owocow w tym kwaśnych to wtedy jest to niewyczuwalne

Wykonanie: Media in Motion